Podczas rozmów postaraj się delikatnie wysondować, co go skłoniło do powrotu. To właśnie twój najmocniejszy atut, jeśli go poznasz, wykorzystaj go jak najlepiej. Na pewno trafią się wieczory czy noce, pełne opowieści, jak to było po rozstaniu i jak się czuliście. Słuchaj uważnie, a odkryjesz, za czym najbardziej tęsknił.
35. Będę powtarzać mojemu dziecku, że jest mądre, piękne, dobre i ważne. 36. To samo będę powtarzać też sobie. 37. Dam Bogu kolejną szansę. Bo jeśli istnieje, to daje mi ją codziennie, więc może być wart tego ryzyka. 38. Zamiast czytać kolejne publikacje o tym, jak być szczęśliwym człowiekiem, zacznę w końcu nim być.
Zarejestrowany: 2011-01-07. Posty: 444. Odp: Jak sprawdzić by kobieta była szczęśliwa? kochany jestes dla tej swojej damy;) za szczesliwym byc tez nie dobrze bo sie człowiek za bardzo do tego przyzwyczaja i nie docenia. Okazuj jej uczucia zapraszaj na randki, dawaj kwiaty, zrób czasem miłą niespodzianke.
. Czy nadal jesteś samotna? Czy czujesz, że jesteś za stary, aby rozpocząć związek? Odpowiedź na te pytania jest bardzo oczywista: jesteś samotna, ponieważ nie znalazłaś odpowiedniego partnera. Jeśli jednak nie jesteś zainteresowana zamążpójściem, nie musisz się smucić. Jest wiele kobiet, które nie są gotowe do zawarcia małżeństwa w wieku 32 lat. Kobiety nie muszą czekać do 30 czy 35 roku życia, aby wyjść za mąż. W rzeczywistości niektóre kobiety są już zamężne w wieku 32 lat. Jeśli spojrzeć na statystyki, można się zdziwić, że około 65% kobiet wychodzi za mąż przed ukończeniem 30 roku życia. Według statystyk, jeśli nie jesteś szczęśliwa w swoim małżeństwie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że rozwiedziesz się w ciągu 4-7 lat od ślubu. Jeśli jednak jesteś szczęśliwy w swoim życiu i w swoim związku, będziesz miał szczęśliwe życie małżeńskie. Co więc dokładnie oznacza termin “szczęśliwe życie małżeńskie”? Definicja “szczęśliwego małżeństwa” to życie w małżeństwie, w którym jesteś kochany i otoczony opieką swojego partnera. Jeśli masz szczęśliwe życie małżeńskie, nie będziesz musiała borykać się z takimi problemami jak rozwód, separacja czy śmierć współmałżonka. Życie mężatki nie ogranicza się tylko do posiadania dzieci. 32-letnia kobieta również może mieć szczęśliwe życie małżeńskie. Nie musi się więc martwić o czynnik wieku. Jak zapewnić sobie szczęśliwe życie małżeńskie w wieku 32 lat: Jak sama nazwa wskazuje, powinnaś skupić się na rodzinie i przyjaciołach oraz prowadzić proste i szczęśliwe życie. Jeśli jesteś szczęśliwa w rodzinie i wśród przyjaciół, będziesz miała szczęśliwe życie małżeńskie. Nie powinnaś brać wszystkiego zbyt poważnie i powinnaś prowadzić proste i przyjemne życie. Jako 32-letnia kobieta musisz zaakceptować siebie i zacząć żyć tak, jak chcesz. Jeśli uważasz, że nie jesteś piękna lub nie wiesz, jak się dobrze ubrać, powinnaś skupić się na swojej higienie osobistej i ubierać się zgodnie ze swoją osobowością. Nigdy nie należy myśleć, że dana osoba jest przystojna lub wspaniała ze względu na swój wygląd. Zamiast tego należy skupić się na osobowości danej osoby. Tak więc, jeśli chcesz wieść szczęśliwe życie małżeńskie w wieku 32 lat, powinieneś zastosować się do powyższych wskazówek. Wnioski: Tak więc wiesz już, że życie 32-letniej kobiety nie ogranicza się do posiadania dzieci czy nawet zdobycia męża. W wieku 32 lat można prowadzić proste i szczęśliwe życie małżeńskie.
Nie oszukujmy się, ale każda z nas chciałaby być szczęśliwa. Nie poznałam jeszcze takiej osoby, której by na tym nie zależało. Jeśli Ty tak, to daj mi znać 🙂 W ciągu całego naszego życia robimy wszystko, aby znaleźć to szczęście… Jednym z nas się to udaje, a innym nie. Wielokrotnie powtarzam, że szczęście dla każdej z nas może oznaczać zupełnie coś innego. Dlatego bardzo ważne jest, aby wiedzieć na czym nam najbardziej zależy w życiu i na tych obszarach się skupić. Inaczej mówiąc, koncentrować się na istotnych dla nas sprawach. Realizować swoje życie, a nie czyjeś. Może Ci w tym pomóc pewne ćwiczenie – koło życia, na temat, którego znajdziesz więcej informacji przychodzę do Was z pewnym ćwiczeniem, które pokaże Ci jak być szczęśliwą kobietą tu i teraz (z tym czym dysponujemy w danym momencie). Cele celami i dalej je sobie stawiamy i realizujemy, aby być w tym miejscu w którym chcemy się znaleźć. Jednak, to nie oznacza, że nie możemy się cieszyć życiem podczas tego procesu. Zaraz pokaże Ci w jaki sposób możesz to zrobić, aby tak się stało?Jest to bardzo proste ćwiczenie, ale wymaga od nas systematyczności i z tym najwięcej osób ma problem podczas jego realizacji. No dobrze, czas na wyjaśnienie na czym ono polega. Sporządź listę rzeczy i osób za które jesteś wdzięczna. Dzięki temu przekierujesz swoją uwagę z narzekania na dobre aspekty Twojego życia. Często zdarza się tak, że nie dostrzegamy drobnych, pięknych momentów i rzeczy, które nas codziennie spotykają tylko dlatego, że jesteśmy zbyt zajęte, a cała nasza uwaga skoncentrowana jest na tym co się złego wydarzyło lub co nam się nie udało. Zapominamy o tych sprawach, które nam się udały lub o tym co nam się przyjemnego przytrafiło tego konkretnego dnia (to może być drobiazg, ale w tym ćwiczeniu właśnie takie drobne rzeczy odgrywają kluczową rolę). Zadanie tego ćwiczeniaTo proste ćwiczenie ma na celu odnajdywanie radości w życiu codziennym. Pomoże Ci być wdzięczną za wszystko, co wywołuje w Tobie pozytywne uczucia. Masz mnóstwo powodów do radości, ale nie zauważasz ich i dlatego nie możesz być szczęśliwa tu i teraz. Czekasz, aż zrealizują się Twoje cele i marzenia, ale życie jest zbyt krótkie, żeby wciąż czekać… Jeśli masz możliwość czerpać radość z życia już teraz, to dlaczego tego nie wykorzystać?Naucz się jak być szczęśliwą kobietąTak dobrze czytasz – możesz się tego nauczyć 🙂 Jeśli do tej pory Twoje życie przynosiło Ci więcej smutku niż radości, to tym bardziej powinnaś zastanowić się nad wprowadzeniem praktyki wdzięczności do swojej z nas stawia sobie pewne warunki, których spełnienie ma sprawić, że będziemy szczęśliwe. Myślimy sobie, że będziemy szczęśliwe kiedy:będziemy miały x pieniędzy;dostaniemy wymarzoną pracę;kupimy dom;kupimy x produkt;odejdziemy od męża/partnera;będziemy miały dzieci;będziemy zarabiały x pieniędzy;i tak dalej…Niestety, ale może okazać się, że pomimo spełnienia tych wszystkich warunków, które sobie postawiłyśmy nadal będziemy nieszczęśliwe. Dlaczego? Ponieważ nie będziemy umiały tego docenić skoro już teraz mamy z tym problem. A każda z nas ma już wiele powodów do radości, z których może się cieszyć tu i teraz. Wystarczy je tylko polega na tym, że zbyt bardzo koncentrujemy się na tym czego nie mamy i o czym marzymy, czyli na niedostatku i pragnieniach. Zapominamy o tym co mamy w danym momencie i nie bierzemy tego pod uwagę w naszym problem pojawia się wtedy, jeśli szczęścia szukamy tylko i wyłącznie w zewnętrznych czynnikach, a nie w sobie. Z takim podejściem nigdy nie będziemy w pełni szczęśliwe. Owszem, może nam się to uda na chwilę, ale nam przecież zależy, aby nasze całe życie było szczęśliwe, prawda? I żeby tak mogło się stać, musimy nauczyć się dostrzegać radość z drobnych rzeczy, które mamy na wyciągnięcie ręki. Aaaa i tutaj krótkie wyjaśnienie: To nie będzie tak, że już od momentu praktykowania wdzięczności nasze całe życie będzie usłane różami, a problemy nie bedą nas dotyczyły. No nie, to tak nie działa. Natomiast, będzie to życie pełne radości i nawet pomimo tymczasowych problemów, my będziemy w stanie znaleźć powód do radości. Tych momentów, które wywołują uśmiech na naszej twarzy jest naprawdę mnóstwo. Sztuką jest tylko zacząć je zauważać i to ćwiczenie nam w tym pomaga 🙂Wdzięczność da Ci jeszcze więcej powodów do szczęścia“Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz miał tego więcej. Jeśli koncentrujesz się na tym, czego nie masz, nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo.“Oprah WinfreyOsoby, które są wdzięczne za to co już mają, otrzymują jeszcze więcej powodów do radości. Jak to się dzieje? W bardzo prosty sposób, a mianowicie wysyłasz do Wszechświata pozytywne wibracje i tym samym przyciągasz do swojego życia jeszcze więcej dobrych rzeczy. To działa także w drugą stronę – narzekając, przyciągasz więcej złych sytuacji, które pozwolą Ci na dalsze marudzenie. No zobacz sama: Jeśli doceniasz swojego partnera lub dziecko za drobne rzeczy które dla Ciebie robią, to będą chcieli zrobić coś jeszcze. Natomiast, jeśli słyszą oni ciągle krytykę z Twojej strony, to wycofują się i nic nie robią. I tak samo jest ze wszystkim innym. Doceń to co masz, a otrzymasz tego więcej.“Wielu ludzi trwa w stanie ubóstwa z powodu braku wdzięczności, choć w innych sprawach dają sobie nieźle radę.“Wallace WattlesZamień zazdrość, urazę, niezadowolenie i uczucie niedostatku na wdzięczność za to co już masz. Dlaczego? Ponieważ, żadna z tych negatywnych emocji nie przyniesie Ci tego czego pragniesz. Natomiast, przyciągnie do Ciebie rzeczy których nie to zrobić?Możesz przeznaczyć do tego specjalny zeszyt i nazwać go: “Zeszyt wdzięczności”. Następnie, codziennie rano, albo wieczorem (wybierz najlepszy czas dla siebie) przeznacz 5 minut na zapisanie wszystkiego za co jesteś wdzięczna ogólnie ( tutaj może znaleźć się: praca, zdrowie, rodzina, itd.) i tego konkretnego dnia (piękna pogoda, pyszna kawa, uśmiech partnera, rozmowa z bliską osobą, wartościowy obiad, itd.)Przykład:Jestem szczęśliwa i wdzięczna za wspaniałego męża;Dziękuje za pyszną kawę;Dziękuję za pracę;Jestem wdzięczna za to, że mogę się ciągle rozwijać;Dziękuję za rodzinę i przyjaciół;Dziękuję, że mam dom i pieniądze na najważniejsze potrzeby;Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna za to, że moja cała rodzina jest zdrowa;Dziękuje za to, że mam cel w życiu;Dziękuje za to, że mogę pracować;Dziękuję za to, że otaczają mnie pomocni ludzie;Jestem wdzięczna za to, że udało mi się załatwić ważną sprawę w urzędzie;Dziękuję, że dojechałam na czas do pracy… widzisz, że tych powodów jest mnóstwo i można wymieniać bez końca. Na początku może być Ci trudno znaleźć wiele rzeczy za które możesz podziękować, ale z każdym dniem będzie ich coraz więcej. Wyrobisz w sobie umiejętność odnajdywania szczęścia nawet w najdrobniejszych rzeczach. Kiedy ja zaczynałam swoją praktykę wdzięczności, to na samym początku nie przychodziło mi za wiele powodów i na siłę szukałam, aby jak najwięcej zanotować. Teraz jest ich tyle, że piszę, piszę i skończyć nie mogę 🙂Podsumowanie i wskazówkiPrzeznacz 5 minut na praktykowanie wdzięczności każdego dnia. Z upływem czasu, będziesz robiła to non stop w ciągu dnia – kiedy zauważysz jakąś dobrą rzecz – podziękujesz w myślach i poczujesz tę wdzięczność. No właśnie, bo tego nie napisałam – bardzo ważne, aby to nie były puste zapiski i słowa, ale żebyś naprawdę czuła radość i wdzięczność za to za co w życiu spotka Cię coś złego, to spróbuj znaleźć coś pozytywnego w tej sytuacji i podziękuj za temu prostemu ćwiczeniu, będziesz potrafiła cieszyć się tym co masz, a Twoje samopoczucie będzie o wiele lepsze niż wcześniej. Poza tym, dzięki tej praktyce wysyłasz dużo pozytywnej energii, a co za tym idzie – przyciągasz do siebie więcej Ty za co możesz już dziś podziękować?Trzymajcie się,Magda – Zmotywowana Na Sukces
Mówi się, że facet z kobietą ma ciężko. Fochy, foszki, wymyślanie… jednak jakimś dziwnym trafem, ciągle o nie zabiegają. Biegają, podrywają, kwiatki kupują, czułe SMS wysyłają a co niektórzy nawet na romantyczne wycieczki zabieraj. Starają się bardzo, ale po co? Dlaczego to robią, skoro jesteśmy takie złe? Bo prawda jest taka, że bez kobiety to tak smutno by było. Stworzyłam więc tekst który pomoże facetom sprawić, że będzie super. Bo ona to jednak zawsze przytuli, dobry posiłek zrobi, mądrą radę da, dziećmi się dobrze zaopiekuje, niespodzianki uszykuje, o urodzinach wszystkich w rodzinie pamiętać będzie… to tylko część wspaniałych zalet kobiety. Jednak będzie dobrze tylko wtedy, gdy otrzyma od Ciebie to, na co zasługuje. Dam Ci dziś rady, dzięki którym Twoja żona będzie dobrą przyjaciółką a nie złą wiedźmą z którą musisz dzielić lokum. Nie przestawaj prawić jej komplementów. Pamiętasz te początki, motyle w brzuchu i latanie 5 metrów nad ziemią? Te początki związku tak wyglądają. Jesteście w siebie wpatrzeni jak w obrazek. Jest zauroczenie, miłość, pożądanie. Jesteście dla siebie wszystkim, nie musicie jeść, pić i spać. Wysyłacie sobie miliony wiadomości każdego dnia, a wieczorem zasypiacie z telefonem przy uchu. Piszesz jej każdego dnia jak minął Ci dzień, jak wspaniale że ona pojawiła się w Twoim życiu, ile masz szczęścia – że ją masz. Pamiętasz to? Dlaczego przestałeś wysyłać jej takie wiadomości? Przecież ona nadal jest dla Ciebie piękna, wspaniała i zdecydowanie masz szczęście że jest obok Ciebie. O uczucie trzeba dbać cały czas. No dobra, może nie z taką intensywnością jak na początku, bo etap poznawania się macie za sobą. Ale jeden czuły sms w ciągu dnia nie spowoduje, że grafik Ci się zawali czy na śniadanie w pracy zabraknie czasu. Drobne gesty, małe kroki, dużo korzyści. Każda z nas lubi komplementy. Twórz z nią miejsce w którym żyjecie. Dom, miejsce w którym mieszkasz ze swoją rodziną jest tak samo Twój, jak jej. Dzielicie swoje życie, mieszkanie, dzieci… wszystko jest 50/50. Dlaczego więc, to ona sprząta, gotuje, wynosi śmieci, dba o rośliny czy o to, byś Ty miał czyste majtki na pupie? No, słucham? Nie ważne czy oboje pracujecie zawodowo, nie ważne czy partnerka „siedzi z dzieckiem w domu” czy jeszcze inną drogę obraliście. Jeśli już jesteś w tym miejscu to wstaw zmywarkę, zamieć podłogę, wynieś śmieci, zrób kolację dla rodziny… korona od tego Ci nie spadnie, a gwarantuję Ci że zyskasz coś cennego. Uśmiech, wdzięczność i kobietę, która jest wypoczęta bardziej niż zwykle i najprawdopodobniej zamiast iść spać, pokaże Ci coś wyjątkowego. Kup jej czasem coś bez okazji. Kwiatek, karteczka, rajstopki, bluzeczka, czekoladki, perfum, wino, ulubiony kosmetyk czy jeszcze coś innego. Nie ważne co, to nie ma najmniejszego znaczenia, ważny jest fakt, że dostanie COŚ. Bez okazji typu urodziny, imieniny, gwiazdka, święta wielkanocne, rocznica ślubu, walentynki. Wjedź szybko po pracy do kwiaciarni, daj 5 zł za jedną różyczkę i biegnij do domu. Tylko tyle i aż tyle. Zobaczysz jak wiele ten jeden kwiat zrobił. Chociaż ja pamiętam, gdy mój mąż zrobił to pierwszy raz, posądziłam go o coś. Myślałam że coś nabroił – ale robiąc to regularnie, te podejrzenia znikają. To jest naprawdę miły gest, potrafi najgorszy humor zamienić w szeroki uśmiech od ucha do ucha. Jedź jutro po pracy po jakiś drobiazg. Obiecaj mi to. Daj jej czas dla siebie. Nie musi to być całonocna impreza ze znajomymi, wypad na weekend w jakiś zakątek naszego kraju czy jeszcze inne atrakcje. Chociaż nie powiem, że po całym dniu z dziećmi marzę o czymś takim, to wiem że jest to aktualnie niemożliwe. Chodzi mi bardziej o godzinę w wannie, na spacerze, na plotkach z sąsiadką, na zakupach – nawet jeśli nic nie kupuje, niech pobędzie sama. Chodzi o sam fakt nie robienia nic. Nie biega za dziećmi, nie myśli co zrobić na obiad, co chce od niej szef „na wczoraj”, co jutro musi załatwić w urzędzie… ma się zrelaksować. Bez ciebie, bez dzieci, bez domowych obowiązków. Raz w tygodniu to marzenie, fajnie jeśli to się uda. Pamiętaj że to działa w dwie strony, sam pewnie chciałbyś nie raz wyjść bądź zrobić coś sam 🙂 Zachowuj się tak, jakby jutra miało nie być! Nie kłóć się o pierdoły, nie gniewaj się na nią gdy popełni jakiś błąd – tylko porozmawiajcie. Nie idźcie nigdy spać pokłóceni i zawsze całujcie się na dobranoc. Nie idź spać do salonu, gdy ona tak mówi. Sypialnia to Wasze wspólne miejsce i tak będzie już zawsze. Dbaj o nią, staraj się i pamiętaj, że nigdy nie wiesz co przyniesie Ci jutro. Traktuj każdy dzień z nią tak, jakby miał być ostatnim. Noś na rękach, całuj i spraw by uśmiech nie schodził jej z twarzy. Sukces prawdziwego mężczyzny, to szczęśliwa i spełniona partnerka u jego boku. Pamiętaj o tym 🙂 Arthur Conan Doyle „Kobieta miewa w oczach błyski stokroć wymowniejsze od słów.”
Na skróty:Szczęście pochodzi z zewnątrzSzczęście masz w sobieCebulowa teoria szczęściaWychowanie do szczęściaEfekt PollyannyJuż niedługo Boże Narodzenie, wcześniej Wigilia, a później Nowy Rok. Sezon na „Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku!” uważam za otwarty 😀 Czego najczęściej sobie życzymy? No dobra, wiem, że zdrowia 😀 Ale w sumie to chodziło mi o szczęście, bo, jak to mówią, na Titanicu wszyscy zdrowi byli, tylko im szczęścia zabrakło 😉 I o tym będzie dzisiejszy artykuł. O szczęściu i o tym, jak być szczęśliwym człowiekiem. No i o cebuli. O szczęściu, bo mamy sezon na życzenia. A o cebuli, bo jestem Polką i piszę do Polaków 😀 No dobra, nie dlatego, ale o tym to jest szczęście? Jak stać się szczęśliwym człowiekiem? Jak żyć, aby być szczęśliwym? Nie tylko Ty i ja się nad tym zastanawiamy. Całkiem niedawno, bo około 1998 roku (szlag, to już 21 lat, poczułam się właśnie staro), niejaki Martin Seligman wygłosił przemówienie do członków Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Stwierdził w nim, że pora na zmiany. Czas przestać się zajmować tylko ludzkimi słabościami (nałogami, patologiami, itp.), a zacząć stawiać na ludzką siłę. Bo chodzi o to, żeby nie wpadać w błoto, a nie żeby reagować dopiero, gdy się w błoto wpadnie. Tak powstała psychologia pozytywna, która, jak słusznie podejrzewasz, zajmuje się dobrostanem psychicznym, czyli po naszemu – szczęście ma swoje składowe: składniki afektywne (emocje, czyli to co odczuwamy) oraz poznawcze (oceny, czyli to, jak patrzymy na świat). Na oba te składniki wpływ ma nasza osobowość, to co robimy (czyli nasze aktywności), warunki w jakich żyjemy oraz zdarzenia jakie mają miejsce w naszym życiu. Z kolei konsekwencjami poziomu bycia szczęśliwym, są relacje społeczne, zdrowie oraz osiągnięcia skrócie: Twoja osobowość, to co robisz i to co Ci się przydarza, wpływa na Twoje poczucie szczęścia. A to z kolei, wpływa na Twoje zdrowie, relacje z innymi i Twoją w teoriiJak we wszystkich dziedzinach, również w psychologii pozytywnej badacze się podzielili. Jedni twierdzą, że to, że nam się dobrze w życiu wiedzie, sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. To są ci z grupy teorii hedonistycznych (tu szczęście przychodzi ze świata). Drudzy natomiast uważają, że jest odwrotnie. Dlatego, że jesteśmy szczęśliwi, dobrze się nam w życiu dzieje. To grupa teorii eudajmonistycznych (tu szczęście pochodzi z Ciebie, z Twoich wyjaśnień rzeczywistości).Jako człowiek lubiący panowanie nad własnym życiem, skłaniam się bardziej ku tym drugim. Odnoszę wrażenie, że myśląc tak, mogę zdecydowanie bardziej wpływać na to, co się dzieje w moim życiu. Sama decyduję o tym, czy jest szczęśliwe. Mogę mieć więcej siły do działania, niż będąc zależną tylko od okoliczności zewnętrznych. Jednak jest jeden kruczek – w tym ujęciu, za brak szczęścia można obwiniać tylko siebie, a nie każdy chce przyjąć na siebie odpowiedzialność za swoje życie. Zrobiło się zbyt filozoficznie, więc może idźmy dalej 😀Być szczęśliwym dzięki światuBył sobie taki człowiek, Veenhonen zdaje się, który twierdził, że wszystko rozbija się o zaspokojenie potrzeb. A że uniwersalny instrument do zaspokajania potrzeb to pieniądze, to uznał, że dobrostan psychiczny zależy od dochodów 😀Obraz Gerd Altmann z PixabayMyślę, że wielu się z nim zgodzi, że być szczęśliwym, to więcej zarabiać. Ale tu wchodzi na scenę nasz Czapiński ze swoją Diagnozą Społeczną. Pan Czapiński prowadzi od lat badania nad poziomem zadowolenia z życia Polaków i szeroko opisuje, jak być szczęśliwym. Dzięki tym badaniom (istnieją też inne, ale te są polskie, dlatego je biorę pod uwagę) wiemy, że owszem, istnieje zależność pomiędzy wysokością Twoich dochodów, a tym czy czujesz się szczęśliwy. Najbardziej szczęśliwi są jednak Ci „nie za biedni, nie za bogaci”. Poziom szczęścia rośnie tylko do pewnego poziomu dochodów. Potem z teorii hedonistycznych jest teoria kontekstu. Tutaj od tego, co się dzieje zależy, czy jesteś szczęśliwy, czy też nie. Tylko wszystko zależy w sumie od Twoich ocen sytuacji. Czy uznasz ją za dobrą czy za złą i jak bardzo. Istnieją też dwie inne teorie z tego nurtu: teoria adaptacji i dystansu. Pierwsza mówi o tym, że człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja – zarówno do tego co bardzo pozytywne, jak i negatywne. Po pewnym czasie wszystko osiąga początkowy status quo. Natomiast teoria dystansu odnosi się do tego, co już było w przeszłości i mówi o tym, że większy wpływ mają na nas zdarzenia, które mają się odbyć niedługo niż te w dalszej szczęśliwym dzięki sobieDobra, przejdźmy do części właściwej, czyli trochę teorii o tym, jak byc szczesliwym, a raczej o tym, jak wielki wpływ my sami mamy na nasze od największej szychy psychologii pozytywnej wśród ludzi, czyli wracamy do Martina Seligmana i jego teorii autentycznego szczęścia. Sama nazwa brzmi nieźle 😀 Potem jest już trudniej. Jak lubię tego psychologa, tak uważam, że trochę zaszalał z nazwami różnych pojęć. Ale do być szczęśliwym według Seligmana? Teoria autentycznego szczęścia, opiera się głównie na tym, by w życiu poszukiwać raczej trwałych gratyfikacji (czyli tego, co daje nam prawdziwe życiowe flow) niż nietrwałych przyjemności (cielesnych czy innych, w każdym razie chwilowych i ulotnych). Autentycznie szczęśliwego życia, czyli jak być szczęśliwym, można się nauczyć, wykorzystując swoje mocne strony. Najpierw je poznać, a później wzmacniać podejmując różne życiowe wyzwania. Te nasze mocne strony Seligman nazwał zaletami sygnaturowymi. Jest ich 24 i u każdego z nas tworzą indywidualne teoria wyróżnia trzy poziomy życia. Pierwszy to życie przyjemne, oparte tylko na chwilowych doznaniach przyjemnościach, uczuciach. Drugi, wyższy poziom, zawiera w sobie również gratyfikacje, czyli czynności, które uruchamiają w nas stan flow – to życie dobre, zaangażowane. Skupione nie tylko na chwilowych przyjemnościach, ale też na tym, co nas właściwie pobudza do działania i daje nam autentyczne szczęście, trwające znacznie dłużej niż wykonywanie danej czynności. Trzeci, najwyższy poziom, to życie sensowne, wykorzystujące swoje zalety sygnaturowe nie tylko, by samemu być szczęśliwym, ale też do tworzenia szczęścia innych. Seligman twierdzi, że połączenie przyjemności, gratyfikacji (flow) i sensu daje nam życie pełne, czyli autentycznie teraz czas na cebulę. Co ma piernik do wiatraka, a raczej cebula do szczęścia? Szczęście też jest jak cebula 😀Cebulowa Teoria SzczęściaTo nie jest moja nazwa 😛 Wymyślił ją Janusz Czapiński. Rety, właśnie do mnie dotarł ten zbieg polskości. Cebula i Janusz w jednym. Niesamowite. Okey, wracamy do teoria wyróżnia trzy warstwy szczęścia: wolę życia, subiektywny dobrostan psychiczny oraz bieżące doświadczenia i satysfakcje życia to niezmienny, obiektywny standard szczęścia danej osoby. Jest to poziom najgłębszy i zdeterminowany genetycznie. Warstwa pośrednia, to subiektywny dobrostan psychiczny, na który składa się to, co pochodzi z zewnętrznego świata i z wnętrza człowieka. Najbardziej zewnętrzna warstwa to surowe, bieżące doświadczenia życiowe, które można sprawdzić obiektywnie (np. utrata pracy) i satysfakcje cząstkowe (które odnoszą się do konkretnych dziedzin życia, np. zadowolenie z życia seksualnego). Działanie tych trzech składowych to trochę, jak działanie poziomicy: nieważne jak byś nią machał, zawsze pęcherzyk powietrza ustawi się we właściwym poziomie. Ten pęcherzyk to właśnie wola życia. Ma swój stały poziom i niezależnie od wydarzeń życiowych, stabilizuje całość i przywraca dobrostan do właściwego danej osobie życia chroni przed trwałym obniżeniem motywacji do działania oraz umożliwia obronę Twoich pozostałych zasobów osobistych. Bez tego, w przypadku pogorszenia sytuacji życiowej, człowiek utraciłby motywację, chęci do działania, a co za tym idzie, nawet chęć do życia ogólnie. Dzięki zaś odzyskaniu stabilizacji, na poziomie woli życia, może zacząć działać, by poprawić swoja sytuację. Dlatego właśnie na świecie więcej jest ludzi szczęśliwych – ponieważ wola życia gwarantuje przetrwanie człowieka, a pamiętaj, że to gwarantuje przetrwanie do szczęściaSeligman twierdzi, że każdy z nas może się nauczyć, jak być szczęśliwym – wszystko zależy od tego, jaki styl wyjaśniania sytuacji życiowych stosujemy. Kształtuje się on w dzieciństwie, a krystalizuje około 8 roku życia. Mamy trzy źródła wpływu na tworzenie się stylu wyjaśniania u człowieka: styl wyjaśniania matki, krytycyzm dorosłych oraz kryzysy życiowe u Kevin Phillips z PixabayStyl wyjaśniania matki wpływa w sposób bezpośredni na to, jak bardzo pozytywnie dziecko uczy się odbierać rzeczywistość. To właśnie mama ma największy wpływ na małe dziecko, a więc przejmuje ono jej sposób funkcjonowania i postrzegania świata ludzi. Uczy się go jako najwłaściwszego. Seligman w przeprowadzonych badaniach dowodzi, że dzieci mają bardzo podobny styl wyjaśniania do matek, natomiast prawie wcale nie przypomina on stylu wyjaśniania źródło to krytycyzm dorosłych, głównie rodziców i nauczycieli, bo to oni są dla dziecka najważniejsi. Jeśli krytykując dziecko będziemy często skupiać się na tym, co stałe i ogólne (np. nie jesteś dobry z matematyki) to dziecko na tej podstawie tworzy sobie obraz samego siebie. Natomiast jeśli zwracamy w krytyce uwagę na zjawiska, które trwają krótko i mają ograniczony zasięg, to dziecko uczy się postrzegać problem jako kwestię do rozwiązania. Sytuację, którą można zmienić. Pamiętaj, krytykuj zachowanie, sytuację, a nie źródło odnosi się do kryzysów życiowych u dzieci. To właśnie trudne doświadczenia są tym, co wpływa na kształtowanie się stylu wyjaśniania równie mocno, co styl wyjaśniania matki oraz krytyka dorosłych. Chodzi tutaj głównie o naturę strat i urazów, których doświadczają dzieci. Jak twierdzi Seligman: „Jeśli po pewnym czasie wszystko wraca do stanu pierwotnego, to dziecko wyrabia sobie pogląd, że niepowodzenia można przezwyciężyć, że straty nie są nieodwracalne. Jeśli jednak są one stałe i mają zasięg uniwersalny, to nasiona bezradności zapadły głęboko i po pewnym czasie zaczną kiełkować”.Co zrobić żeby być szczęśliwym? Efekt sięgam pamięcią, czułam się szczęśliwa. Czy to znaczy, że miałam dotychczas lekkie życie, bez zmartwień, kłopotów i wielkich tragedii? E, nie prawda. Zwykle spotykałam się z opinią, że jeszcze zobaczę, życie mi pokaże jakie jest straszne. Tylko, że to życie dało mi już w kość, do tego stopnia, że pewnego dnia zrobiłam sobie wycieczkę do psychiatry. Wyszłam z receptą na leki. A potem kilka miesięcy spędziłam na psychoterapii 😀 Więc nie, nie było jakoś specjalnie lekko. No to dlaczego, do kurki nędzy, twierdzę, że byłam szczęśliwa? Bo byłam. Zawsze byłam. Sekret tkwi właśnie w sposobie wyjaśniania tego, co nas spotyka. Dzięki temu możesz zmienić wszystko. Jeśli tylko Rondell Melling z PixabayJako dorastająca dziewczynka trafiłam na książkę Eleanor H. Porter „Pollyanna”. Główna bohaterka to mała, osierocona dziewczynka, która po śmierci ojca, trafia do domu zgorzkniałej ciotki i w sumie odmienia życie całego miasteczka na lepsze. Pollyanna uczy ich wszystkich gry w zadowolenie. Może niech sama Ci opowie, o co w tej grze chodzi: – Och, panienko! – zaprotestowała chwilę szły w milczeniu. Robiło się coraz ciemniej. Pollyanna mocniej chwyciła rękę swojej nowej przyjaciółki. -A jednak cieszę się, że trochę się wystraszyłaś… Tak troszeczkę, bo przecież przyszłaś po mnie… – mówiąc to, zadrżała. -Moje słoneczko! I do tego pewnie jesteś głodna. Obawiam się, że… dostaniesz tylko chleba i mleka i zjesz ze mną w kuchni. Ciotka nie była zadowolona… wiesz, że nie zeszłaś na kolację. (…) Przykro mi z powodu tego chleba i mleka, naprawdę bardzo mi przykro. -A mnie nie jest przykro, cieszę się. -Cieszysz się? Dlaczego? -Bo lubię chleb i mleko, i będę jadła razem z Tobą. Czy to dziwne, że się z tego cieszę? -Ty to się chyba cieszysz ze wszystkiego – odrzekła Nancy zdławionym głosem, bo przypomniała sobie, jak Pollyanna dzielnie próbowała polubić niemiły pokój na poddaszu. Pollyanna roześmiała się cicho. -Wiesz, to jest taka gra. -Gra? -Tak, gra w to, żeby się po prostu cieszyć. -Cóż Ty opowiadasz? -No, naprawdę gra. Tatuś mnie jej nauczył, i jest cudowna – wyjaśniła Pollyanna. – Graliśmy w nią stale, od moich najmłodszych lat. Nauczyłam też w nią grać panie z Koła Opieki… niektóre. -Na czym to polega? Wiesz, w grach nie jestem najmocniejsza… (…) -Zaczęliśmy w nią grać, kiedy wśród darów znaleźliśmy parę drewnianych kul. -Kul?! -Tak. Bo ja chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy zebrano dary, pani z Opieki napisała, ze nikt nie dał lalki, tylko parę dziecinnych kul, takich dla kaleki. Przesłała je więc, sądząc, że może przydadzą się jakiemuś dziecku. I właśnie wtedy zaczęliśmy grać. -Naprawdę trudno mi sobie wyobrazić grę, która mogłaby mieć coś z tym wspólnego. Coś podobnego! – stwierdziła Nancy niemal zirytowana. -Ależ ona istnieje! Polega na tym, żeby znajdywać we wszystkim coś dobrego, radosnego… Obojętne co. I cieszyć się tym (…). -Boże mój! Nie widzę nic, czym można by się cieszyć, kiedy zamiast lalki dostaje się parę kul dla inwalidy! (…) -Ojejku! Cieszyć się z tego, że tobie nie są potrzebne! – zawołała triumfalnie Pollyanna. – Widzisz, to takie proste, kiedy już się wie jak! Nie wiem, ile miałam lat, gdy pierwszy raz to czytałam, ale zaintrygowała mnie ta gra i postanowiłam spróbować. I tak gram po dziś dzień. Tylko teraz już z automatu. Ale pamiętam, jak kombinowałam jako dziecko i wcale nie było tak łatwo! Bo zmiany swojego sposobu funkcjonowania, własnych myśli, nie są sobie, że Gra w zadowolenie Pollyanny ma również swoją nazwę w psychologii – to efekt Pollyanny. Chodzi w nim o doszukiwanie się dobrych rzeczy we wszystkim co nas spotyka, jednocześnie ignorując niedogodności. Brzmi dość wesołkowato i dziecinnie, co? Ale działa. Nawet w największej dupie życiowej. Zaręczam. Dzięki tej grze znajdziesz szczęście, a co za tym idzie, więcej energii. Grozi to jednak tym, że ludzie zaczną Ci zazdrościć i twierdzić, że widocznie masz jeszcze małe doświadczenie życia 😀Podsumowując. To, czy czujesz się szczęśliwy, czy nie, zależy od Ciebie i Twoich wyborów. I w zasadzie tylko od tego. We wszystkim, co nas spotyka, możemy znaleźć pozytywy i to na nich skupić swoją uwagę. Z początku to trudne, ale warto. Pamiętaj, twoje szczęście jest w Tobie. Pozwól sobie na nie, mimo, że w naszym kraju w dobrym tonie jest bycie nieszczęśliwym i narzekającym na wszystko 😉
jak dbać o kobietę żeby była szczęśliwa